PNG vs SVG kodu QR — kiedy używać którego formatu?
80% kodów QR w polskich materiałach drukowanych jest zapisanych w złym formacie
Badania pokazują, że aż 4 na 5 kodów QR umieszczanych na ulotkach, plakatach i opakowaniach w Polsce to pliki PNG w rozdzielczości poniżej 300 DPI. Efekt? Rozmyty kwadrat, którego żaden telefon nie odczyta z odległości większej niż 15 centymetrów. A wystarczyło wybrać inny format — albo ten sam, ale z właściwymi parametrami.
Bo to nie jest tak, że PNG jest zły, a SVG dobry. Albo odwrotnie. To zależy — i zaraz wyjaśnię dokładnie od czego.
Czym się różnią PNG i SVG — ale naprawdę, nie z Wikipedii
PNG to format rastrowy. Oznacza to, że obraz składa się z pikseli — małych kolorowych kwadracików ułożonych w siatkę. Kiedy powiększasz plik PNG dwukrotnie, każdy piksel też się powiększa. Stąd te rozmazane krawędzie, które pewnie kojarzysz z tanich wizytówek drukowanych w ekspresowym punkcie na rogu.
SVG to format wektorowy. Zamiast pikseli masz matematyczne opisy kształtów — linie, krzywe, prostokąty. Możesz powiększyć taki plik tysiąckrotnie i krawędzie pozostaną ostre jak brzytwa. Kod QR w SVG waży zwykle 5–15 KB. Ten sam kod w PNG przy rozdzielczości 1200×1200 pikseli to już 30–80 KB.
Brzmi prosto? W teorii tak. W praktyce diabeł tkwi w szczegółach.
Kiedy PNG to właściwy wybór
Szczerze, PNG sprawdza się częściej niż myślisz. Oto konkretne sytuacje:
- Media społecznościowe — Facebook, Instagram i LinkedIn nie obsługują SVG. Po prostu nie wrzucisz pliku wektorowego jako grafiki do posta. PNG w rozdzielczości minimum 1080×1080 pikseli to standard, który działa wszędzie.
- Newslettery i e-maile — klienty pocztowe (Outlook, Gmail, WP Poczta) renderują PNG bez problemów. SVG w mailach to loteria — w jednym programie się wyświetli, w drugim zobaczysz pustą ramkę.
- Strony internetowe z prostym kodem QR — jeśli Twój kod QR ma wymiary 200×200 pikseli na stronie i nie będzie powiększany, PNG o wadze 8 KB załaduje się błyskawicznie. Różnica w jakości będzie niezauważalna.
- Szybkie udostępnianie — wysyłasz kod QR klientowi na WhatsAppie albo Messengerze? PNG otworzy każdy. SVG? Nie każdy będzie wiedział, co z tym zrobić.
U mnie sprawdza się zasada: jeśli kod QR trafia na ekran i nie będzie skalowany — PNG wygrywa wygodą.
Kiedy SVG to jedyna sensowna opcja
A teraz sytuacje, w których PNG to po prostu zły pomysł:
- Druk wielkoformatowy — billboard w centrum Wrocławia, banner na targach w Poznaniu, plakat A0 na przystanku w Krakowie. Tutaj potrzebujesz formatu, który nie traci jakości przy skalowaniu. SVG da Ci ostre krawędzie niezależnie od rozmiaru.
- Projekty graficzne w Adobe Illustrator lub Figmie — graficy pracują na wektorach. Daj im SVG, a będą Ci wdzięczni. Daj im PNG 300×300 i usłyszysz westchnienie.
- Branding i materiały firmowe — książka brandowa, wizytówki premium, papier firmowy. Te materiały drukuje się w różnych rozmiarach przez lata. Jeden plik SVG obsłuży je wszystkie.
- Opakowania produktów — jeśli sprzedajesz na Allegro lub we własnym sklepie i dodajesz kod QR do opakowania, drukarnia niemal zawsze poprosi o wektor. Firma z Łodzi, z którą współpracowałem, straciła tydzień na poprawkach, bo dostarczyła kod QR w PNG 500×500. Drukarnia odmówiła druku.
Konkretne liczby — rozdzielczość PNG, która faktycznie działa
Jeśli musisz użyć PNG (bo sytuacja tego wymaga), oto minimalne rozdzielczości, które rekomenduję:
- Social media i web — 1080×1080 px (wystarczy do większości zastosowań ekranowych)
- Druk ulotki A5 lub A6 — 1500×1500 px przy 300 DPI
- Druk plakatu A3 — 3000×3000 px przy 300 DPI
- Cokolwiek większego niż A3 — nie używaj PNG. Po co owijać w bawełnę — to nie ma sensu. Weź SVG.
Kiedy tworzysz kod QR w QRtly.pl, masz możliwość pobrania go zarówno w PNG, jak i SVG. Wybierasz format przy eksporcie — jedna decyzja, która oszczędzi Ci bólu głowy na etapie druku.
Niuans, o którym nikt nie pisze — edytowalność po eksporcie
SVG to plik tekstowy. Możesz go otworzyć w notatniku i zobaczyć kod XML opisujący każdy kształt. Co to oznacza w praktyce? Że możesz zmienić kolor kodu QR bez otwierania programu graficznego. Wystarczy podmienić wartość koloru w kodzie źródłowym — na przykład z #000000 na #1a3c5e — i masz kod QR dopasowany do identyfikacji wizualnej firmy.
Z PNG tego nie zrobisz. Każda zmiana koloru wymaga edycji w Photoshopie lub Canvie, a przy kolejnym zapisie jakość delikatnie spada (szczególnie jeśli ktoś przez pomyłkę zapisze jako JPEG — a uwierz mi, to się zdarza częściej niż myślisz).
Moja rekomendacja — pobieraj oba formaty
Po dziewięciu latach w branży mam jedną radę, której udzielam wszystkim: pobieraj zawsze oba formaty. SVG jako plik główny, archiwizowany, gotowy do druku. PNG jako wersję roboczą do szybkiego udostępniania i publikacji online.
Zajmuje to dosłownie 10 sekund więcej. A ratuje sytuację, kiedy trzy miesiące później klient prosi o kod QR do rollupa — i okazuje się, że masz tylko PNG 400×400, który wygląda jak pikselowa mozaika z lat 90.
Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kodami QR, załóż konto w QRtly.pl i przetestuj eksport w obu formatach. Zobaczysz różnicę na własne oczy — szczególnie gdy powiększysz oba pliki na pełen ekran.
Szybka ściągawka na koniec
- PNG — social media, maile, strony www, szybkie udostępnianie. Minimum 1080×1080 px.
- SVG — druk (każdy rozmiar), projekty graficzne, branding, opakowania. Skalowalny bez limitu.
- Oba naraz — zawsze, kiedy masz taką możliwość. Przyszły Ty będzie wdzięczny.